piątek, 18 stycznia 2013

Ani storczykowo, ani hojowo ...

Tym razem pokażę moje dwa cuda - rhipsalis cassutha i lepismium bolivianum. Do kolekcji brakuje jeszcze rhipsalisa pilocarpa, ale o nim była mowa wcześniej, wtedy kiedy kwitł.
Nie są wymagające, późną wiosną wywieszam je na zewnątrz i wiszą tak do pierwszych przymrozków. W zeszłym roku zakwitł jedynie pilocarpa i to o dziwo dopiero po przeniesieniu do domu, kiedy miał dużo mniej światła. Co prawda w wakacje kwitł trzema kwiatkami, ale tego kwitnienia nie biorę pod uwagę ;)
Może w tym roku doczekam kwiatów na wszystkich trzech, oby ...
 
Przepraszam za łazienkowe tło, ale żeby zrobić zdjęcia mogły zawisnąć jadynie tam ;)

Rhipsalis cassutha

Lepismium bolivianum (ma pędy długości 1 m)

1 komentarz: